RSS
wtorek, 18 lipca 2017

- Zobacz, misiu, tyle pętli, a nawet się nie przewróciłyśmy - konstatuję z satysfakcją, kończąc wakacyjną sesję rolkowania. Nie żebyśmy zaliczały ziemię regularnie, ale każdym sukcesem warto się ucieszyć, nawet jeśli jedzie się z zawodowym kontestatorem sukcesów:

- No, czekaj, mamo, nie mów hop póki nie przeskoczysz, jeszcze możemy się nieźle przewrócić. 

Można było. Na szczęście jednak nie. 

14:53, mammouth
Link Dodaj komentarz »

- Już wiem, mamusiu, co robi z nóżkami gołąbek gdy leci - wyrwała mnie z zamyślenia córeczka podczas jednej z samochodowych niedalekich podróży tam i nazod. 

- A co robi? - wyrwana płynnie wchodzę w temat, przywołując w pamięci swoje nie tak dawne rozważania na temat tego, co z nóżkami robi kaczka gdy pływając śpi.

- Robi point. Teraz się przyjrzałam. Miałyśmy to na tańcach. 

Hm. Ciekawe na czym to miał gołąbek.

14:43, mammouth
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 lipca 2017

W domu, w którym w telewizorze ogląda się wyłącznie sport i wyselekcjonowane filmy, publiczne radio wyłącza się z każdym przejawem dyskusji oraz propagandy, w wyniku aktualnego zażenowania o polityce nie rozmawia się prawie wcale, dzisiejszy ranek przyniósł takiego rodzaju nowinę:
- Pan Trump jest już w Polsce - podobny komunikat wybrzmiał właśnie w radiowym serwisie informacyjnym, córeczka siedząc w fotelu i z pełnym spokojem miętosząc kotka uznała jednak za konieczne mi go utrwalić, przytomnie i wyrozumiale mając na uwadze mojej porannej przytomności brak. Otrzymałam więc uzupełnioną o błysk w oku w twarzy niewiniątka wersję dzisiejszej nowiny: 
- Zje w hotelu śniadanie, a następnie pojedzie na Zamek Królewski, gdzie spotka się z panem Adrianem.

10:32, mammouth
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 lipca 2017

- Chciałabym żeby tatuś zrobił porządek na mojej empetrójce - zgłosiła praktyczny postulat prawie dziesięciolatka ubierając się do wyjścia na półkolonie. - Chciałabym żeby wreszcie usunął mi Fasolki, a nagrał Alvaro Soler. I Męskie Granie!

Trzeba zrobić ten porządek czym prędzej. Ja również jestem zdania, że z kształtowaniem gustu nie należy zwlekać. 

20:55, mammouth
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 maja 2017

Taka jazda na przykład ze szkoły jest doskonałą okazją do sprawdzania w jakich nastrojach są aktualnie inni użytkownicy dróg. Dwie radosne czwartoklasistki machają im przez okna zapamiętale, rejestrując i klasyfikując reakcje nieświadomych uczestników zabawy. Generalnie większość poddaje się dwóm radosnym, ale że nastroje jednak bywają różne, co bardziej zatwardziali mogą się spodziewać szczerych wyrzutów:
- O, ty gburze...

Tymczasem oprócz nastrojów obserwowane są także inne rzeczy:
- Patrz, ta pani dłubie w nosie...
- No...
- Fuj - wyrywa mi się odruchowo, czym zostaję natychmiast wciągnięta do akcji:
- Mamo, wiesz co ta pani robi?
Próbuję nie wiedzieć. A tymczasem córeczkę obrazowo wspiera dziewczynka z kultury osobistej powszechnie znana:
- Ta pani najpierw dłubała o tak... - prezentacja, koncentruję się na natężeniu ruchu - ... a potem jeszcze tym dużym...
Nieuchronnie robi mi się słabo.
- O! a teraz jeszcze poprawia sobie makijażyk!
- I ma pierdzące autko!

Obserwacje idą dalej, a gdy nachodzą mnie refleksje na temat kondycji natury ludzkiej różne, zostaję zastrzelona, dwukrotnie. Najpierw przez uosobienie kultury, a następnie dziecię własne:
- Ależ to pierdzące autko pierdzi!
- O, pleonazm!

12:23, mammouth
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 maja 2017

- Wypaliłam się dziś, mamusiu, na popisie, czy mogę nie iść na trening...? - Standardowe pytanie pada standardowo w poniedziałek, tym razem argumentacyjnie wsparte niestandardowym występem muzycznym. Jestem przygotowana. Odpowiadam jak zwykle. O tym, co ważne, co potrzebne, i że zwykle jednak jest fajnie.
- Ale ty też nie poszłaś ostatnio... - oprócz argumentów córeczka ma jeszcze dobrą pamięć. Którą jednak ja też mam i czasem potrafię jej użyć:
- Tak, ale, jak sobie przypomnisz, następnego dnia znalazłam się w szpitalu...
- Już wtedy wiedziałaś, że tam będziesz?
- Nie, ale już wtedy źle się czułam.
- Mamusiu...
- Tak?
- Źle się czuję...

14:52, mammouth
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 kwietnia 2017

W życiu rodzica bywają również chwile takie jak ta. Dla których komentarz dość dobry nie istnieje:
- Mamusiu, czy mogę dzisiaj z Tobą spać? Mam świeżą piżamkę... 

20:08, mammouth
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 kwietnia 2017

Dzień grecki w szkole. 
Emocje i zaangażowanie.
Ledwo obroniłam białe prześcieradło, bez którego miał nie obyć się sąd skorupkowy. Zapasu soku nie obroniłam, ale niech tam, na zdrowie.

Tuż po rozpoczęciu zajęć przychodzi pierwszy sms. Pani Justynka, wychowawczyni:
- Dzień dobry, czy Dominika może jeść sezamki?
Uczta grecka. Ważny element dnia.
Uwrażliwienie i przejęcie skądinąd cieszy, sprawa pod względem alergicznym jest poważna. Odpowiadam, że ryzyko, orzechy i wolałabym nie.
Sms nr 2, chałwa.
Podobnie.
Podziękowanie i miłego dnia. I wzajemnie.
W smsie trzecim o figi i daktyle zyski przewyższają straty, proszę jedynie o czujność i kontrolę. Przekonuję się, że szkole naprawdę zależy na dobrym samopoczuciu wszystkich. I ze spokojem odbieram swojego greckiego uczestnika ze szkoły i z tym samym spokojem interesuję się przebiegiem dnia, sądu i uczty, i gdy pada pytanie o figi i daktyle zostaję uspokojona jeszcze bardziej, gdyż:
- W ogóle ich nie jadłam bo mi nie podeszły.

19:09, mammouth
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Podróże samochodowe są wyjątkowo twórcze. Ostatnią zabawą była wymyślana na bieżąco historia tocząca się wyłącznie na literę p. Podstawowym pomysłodawcą i pisarzem była oczywiście córeczka, choć i mnie udało się kilka przednich wtrąceń.

I tak historia dotyczyła pięknej pani Pauliny oraz przystojnego pana Patryka, który przez pierwszą partię powieści poznawał panią i prawił jej tyle przewyszukanych komplementów, że poruszona pani Paulina prawie pękała z dumy i poruszenia. Po kolejnej jednak serii, przywołującej porównania przeuroczej postawy i aromatu przepięknych piwonii, pani Paulina projektująca płaszcze nagle przejrzała intencje i bezceremonialnie przywróciła pana prosto do pionu:
- Panie Patryku, pan pewnie pił piwo!

11:03, mammouth
Link Dodaj komentarz »

Są takie zjawiska językowe i są takie osoby, które mają ze sobą problem. Nie mam tu na myśli konkretnych partykuł, ale pewne potoczne błędy, czy mylenie pojęć, które zdarzają się nam każdego dnia. Ja muszę się na przykład zastanowić przed rozróżnieniem szufelki i zmiotki.
Uczą i doświadczają.

- A Disney miał jeszcze jakieś inne bajki? - niedawny koncert, niedawno jeszcze powtórzony, wciąż obecny jest w świecie wewnętrznym córeczki.
- Tak naprawdę, misiu, to te bajki w większości nie są Disney'a, on je tylko na potrzeby filmu adoptował - co wypowiadam (bez zastanowienia), i już słyszę jak bardzo źle brzmi, nie mam jednak najmniejszej szansy na autokorektę, bo szybsza jest córeczka:
- ADOPTOWAŁ! - I dalej, niemal zanosząc się ze śmiechu: - Ze schroniska dla bajek, bo leżały smutne i nic nie jadły... 

Błędy okazują się niedziedziczne. To cieszy.

10:43, mammouth
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32